Przejdź do głównej zawartości

Posty

Perfekcjonizm kontra skuteczność – dlaczego „idealne wejście” nie istnieje

Jeśli spędziłaś w tradingu więcej niż kilka tygodni, to prawdopodobnie znasz ten stan aż za dobrze. Siedzisz przed wykresem, analizujesz świeczki jak Sherlock od zbrodni doskonałej, dorysowujesz kolejną linię trendu, sprawdzasz RSI, MACD, fazę księżyca i humor kota sąsiadki, a mimo to palec nad przyciskiem „kup” zaczyna się pocić. Bo przecież może jeszcze nie teraz. Może rynek zrobi jeszcze jeden mikroskopijny ruch, który sprawi, że wejście będzie idealne. I tak czekasz, aż rynek odjedzie jak Uber zamówiony pięć minut temu, a Ty dalej w kapciach.  Perfekcjonizm brzmi jak zaleta, ale w tradingu często działa jak hamulec ręczny zaciągnięty w sportowym aucie. Niby jedziesz, ale coś strasznie śmierdzi. Perfekcjonizm daje złudne poczucie kontroli. Traderka perfekcjonistka wierzy, że jeśli zbierze wystarczająco dużo potwierdzeń, sygnałów i analiz, to uniknie strat. To piękna bajka, tylko że rynek nie czyta bajek na dobranoc. Rynek nie wie, że czekasz na „ten jeden idealny syg...
Najnowsze posty

Analiza rynku srebra – perspektywa traderki

Srebro od lat zajmuje w moim tradingowym sercu miejsce szczególne. Jest jak ten znajomy, który niby zawsze robi zamieszanie, ale gdy przychodzi co do czego, potrafi powiedzieć coś bardzo ważnego o kondycji świata. Rynek srebra to nie tylko wykresy, formacje i poziomy – to opowieść o inflacji, strachu, chciwości, technologii i polityce monetarnej, a czasem także o zwykłym ludzkim chaosie. W tym tekście biorę srebro na warsztat bez taryfy ulgowej, patrząc na nie zarówno technicznie, jak i fundamentalnie, a przede wszystkim – logicznie, bez romantyzowania i bez magicznego myślenia. Zacznijmy od tego, czym srebro naprawdę jest na rynku finansowym. W przeciwieństwie do złota, które pełni głównie funkcję tezauryzacyjną i psychologiczną, srebro ma rozdwojoną osobowość. Z jednej strony jest metalem szlachetnym i aktywem postrzeganym jako zabezpieczenie przed inflacją i kryzysami. Z drugiej – jest surowcem przemysłowym, zużywanym w elektronice, fotowoltaice, medycynie i nowych techn...

Kakao – słodki surowiec o gorzkim charakterze

Kakao ma jedną cechę, która odróżnia je od wielu popularnych instrumentów: ono bardzo wyraźnie pokazuje, kto w danym momencie rozdaje karty. Nie trzeba zgadywać, nie trzeba się domyślać. Wystarczy spojrzeć na strukturę rynku – najlepiej z odpowiedniej wysokości, a dopiero potem zejść na dół. I dokładnie tak warto je analizować. Na wyższym interwale, takim jak tygodniowy czy nawet miesięczny, obraz kakao jest wyjątkowo czytelny. Rynek od dłuższego czasu znajduje się w silnym trendzie wzrostowym, który nie nosi znamion przypadkowego ruchu spekulacyjnego. To nie jest jednorazowy wystrzał ceny, tylko proces. Każda większa korekta kończy się powyżej poprzednich istotnych dołków, a struktura coraz wyższych szczytów i coraz wyższych minimów pozostaje nienaruszona. To klasyczny obraz rynku, który jest akumulowany, a nie przypadkowo pompowany. Na wysokim interwale szczególnie dobrze widać coś jeszcze: brak realnej dystrybucji. Cena rośnie, korekty się pojawiają, ale nie ...

🔥 Premiera! Mój najnowszy e-book już jest! 🔥

No dobrze — czas to ogłosić oficjalnie, bo już dłużej nie wysiedzę z ekscytacji. Mój nowy e-book właśnie ujrzał światło dzienne, a ja czuję się trochę jak trader, który pierwszy raz zamknął pozycję na zielono: duma, ulga i lekkie niedowierzanie, że się udało. Ten projekt dojrzewał we mnie długo. Chciałam stworzyć coś dla kobiet, które mają w sobie inwestycyjny ogień… ale czasem gaszą go własne emocje. A uwierz mi — przerobiłam wszystkie: panikę, euforię, gonienie trendu jak pies rowerzysty, a nawet to słynne „odrobię straty, zobaczysz!” (spoiler: nie odrobiłam). Dlatego powstała „Giełda w Szpilkach”. To przewodnik po emocjach inwestora — ale z kobiecą lekkością, szczerością i humorem. Bez wykresów, które wyglądają jak EKG tuż przed zawałem. Za to z praktyką, metaforami z życia i konkretnymi sposobami, jak nie dać się ponieść rynkowym rollercoasterom. Co znajdziesz w środku? 💗 O emocjach, które sabotują Twoje decyzje I o tym, jak je ujarzmić, zanim zrobią z portfela durszla...

Psychologia inwestora: jak sam sobie podkładasz nogę (i jeszcze mówisz, że to strategia)

Na giełdzie wszyscy szukają przewagi.Jedni w analizie technicznej. Inni w fundamentach. A prawda jest taka, że największa przewaga (albo największa mina) siedzi między uszami. Bo możesz mieć plan, strategię, Excela i pięć wskaźników… a i tak sprzedać wszystko w panice, bo czerwony kolor wyglądał dziś wyjątkowo czerwono. Wróg numer jeden: TY Nie newsy. Nie algorytmy. Nie „grube ryby”. Ty. Kupujesz, bo boisz się, że ucieknie. Sprzedajesz, bo boisz się, że spadnie bardziej. Trzymasz stratę, bo „jak sprzedam, to dopiero będzie strata”. Zamykasz zysk za wcześnie, bo boisz się, że rynek go zabierze. Brzmi znajomo? Witamy w klubie Homo Inwestorus. Chciwość i strach – duet doskonały (do niszczenia portfela). Chciwość mówi: „Jeszcze trochę, przecież idzie”. Strach mówi: „Uciekaj, zaraz wszystko runie”. Problem w tym, że: chciwość pojawia się po wzrostach, strach pojawia się po spadkach. Czyli dokładnie wtedy, gdy powinieneś robić… odwrotnie.  Rynek kocha ironię. Iluzja kontroli,...

W co inwestować w 2026 roku? Między AI, złotem a zdrowym rozsądkiem inwestora

Rok 2026 zapowiada się jak rynek po solidnej kawie: pobudzony, nerwowy i pełen sprzecznych sygnałów. Z jednej strony mamy technologiczną euforię, z drugiej realne obawy o inflację, geopolitykę i to, czy przypadkiem nie jedziemy na inwestycyjnej karuzeli trochę za szybko. Dlatego jeśli ktoś pyta, w co warto inwestować w 2026 roku, odpowiedź brzmi: w to, co ma sens, fundamenty i przyszłość — a nie tylko hype z Twittera. Zacznijmy od oczywistego słonia w pokoju, czyli technologii i sztucznej inteligencji. AI nie jest już modnym hasłem z konferencji, tylko realnym narzędziem, które zmienia biznes, medycynę, finanse i to, jak pracujemy. W 2026 roku nadal największą wartość będą miały firmy, które dostarczają infrastrukturę do tej rewolucji: półprzewodniki, centra danych, zaawansowane oprogramowanie. To nie jest moment na łapanie każdej spółki z dopiskiem „AI” w nazwie, tylko na selekcję tych, które faktycznie zarabiają i mają przewagę konkurencyjną. Tech wciąż daje potencjał pon...

Święta na wykresie: czego naprawdę uczy nas analiza techniczna

Święta to ten magiczny czas, kiedy rynek zwalnia, płynność siada, a traderzy próbują udawać, że nie zerkną tylko „na chwilę” na wykresy między barszczem a sernikiem. Spoiler: zerkają. Zawsze. I właśnie dlatego święta są idealnym momentem, żeby pogadać o analizie technicznej — ale bez zadęcia i bez rysowania linii na siłę. Rynek w trybie „silent night”. Podczas świąt: ➡️wolumen spada, ➡️ruchy są płytsze albo kompletnie losowe, ➡️breakouty częściej zawodzą, ➡️a fake move’y mają się świetnie. Jeśli w tym czasie „analiza nie działa”, to nie znaczy, że AT jest bezużyteczna. To znaczy, że kontekst ma znaczenie. Analiza techniczna nie żyje w próżni — tak samo jak ty nie handlujesz tak samo po 3 godzinach snu. Wsparcia i opory jak świąteczny stół. Każdy wie, gdzie stoi stół w Wigilię. Nikt nie pyta. Nikt go nie przesuwa. Dokładnie tak działają dobre poziomy: ➡️są oczywiste, ➡️widać je z daleka, ➡️reaguje na nie więcej niż jedna osoba. Jeśli musisz komuś tłumaczyć, dlaczego to na pe...