Na początku tradingu wydawało mi się, że dobry trader jest cały czas w rynku. Skoro wykres żyje, świeczki tańczą, a internet co chwilę krzyczy o "niepowtarzalnej okazji", to przecież trzeba działać. Prawda? No właśnie nie. Jedna z najważniejszych lekcji, jakich nauczył mnie rynek, brzmi bardzo nieefektownie: czasami największym zyskiem jest brak transakcji. Brzmi nudno? Bo jest nudno. I właśnie dlatego tak niewiele osób potrafi to robić. Cisza też jest strategią. Rynek nie ma obowiązku codziennie dawać nam idealnych okazji. To my często próbujemy je na siłę znaleźć. Patrzymy na wykres przez godzinę, potem przez dwie. Nagle zaczynamy dostrzegać formacje, których wcześniej nie było. Linie wsparcia rysujemy już chyba ołówkiem do brwi, byle tylko pasowały do naszego pomysłu. A potem klik. I po kilku godzinach okazuje się, że jedynym logicznym elementem całej transakcji była prowizja pobrana przez brokera. FOMO jest drogie. Strach przed tym, że "ucieknie nam okazj...
Jeżeli handlujesz na giełdzie, rynku Forex, kryptowalutach lub kontraktach terminowych, istnieje bardzo duża szansa, że popełniasz ten sam błąd co większość traderów. Nie chodzi o zbyt duże pozycje. Nie chodzi o brak stop lossa. Nie chodzi nawet o emocjonalne decyzje. Chodzi o coś znacznie bardziej podstępnego. Nie prowadzisz dziennika tradera. A jeśli nawet prowadzisz, to prawdopodobnie robisz to nieregularnie, pobieżnie albo tylko wtedy, gdy rynek właśnie dał Ci bolesną lekcję. To jeden z tych tematów, które traderzy doskonale znają teoretycznie. Każdy słyszał, że warto prowadzić dziennik. Każdy wie, że profesjonalni traderzy analizują swoje transakcje. Każdy przyzna, że dokumentowanie błędów pomaga się rozwijać. A mimo to większość osób tego nie robi. Dlaczego? Ponieważ dziennik nie daje natychmiastowej nagrody. Nie dostarcza adrenaliny. Nie pokazuje błyskawicznych wyników. Nie sprawia, że konto nagle rośnie o 20%. To nudna, systematyczna i często niewygodna praca. Probl...